…przyjęcie…

Szelest białych stron, mglisty poranek, ciepła herbata. 

Ciężkie, głuche, rytmiczne pukanie. Co się tak znowu tłucze niemiłosiernie… To wielkie, czułe, troskliwe a jakże zalęknione serce, które nieśmiało rozgląda się czy i tym razem zbliża się strach i niepokój. Niepewność czyhająca za rogiem, krytyk wewnętrzny niczym sekundant, spoglądająca drwiąco kpina, pakiet cudzych oczekiwań. 

W półmroku ciszy, słychać nadmiar pędzących myśli. 

Głowa… niepozorne maleńkie schronienie… jakże bogate w treści, których regularnie należy się pozbywać. 

(…)

Potok słów zroszony łzami, pomięty smutek jak liść jesienny. Naprzeciw siedzący miękki, jasny promień słońca, ze spokojem szepczący o ducha pogodzie. Cierpliwy, delikatny jak gąbka chłonąca całą ciemność, posłany by opatrywać rany serc. 

(…)

Dawid – Biblia nazywa go mężem według Bożego serca. On także nie był wolny od niepokoju. Już jako namaszczony na króla, przyszły władca musiał uciekać przed królem Saulem. Ukrywał się w jaskiniach, w strachu o swoje własne życie. Dawid nie zrobił nic, czym mógł zasłużyć sobie na gniew i zawiść ze strony króla. Był jedynie ofiarą grzesznego sposobu życia Saula. Jednakże nawet w najtrudniejszych chwilach Dawid w Bogu szukał źródła radości i siły. 

To co sprawiło, że Dawid do dziś nazywany jest mężem według Bożego serca, to jego zdolność do stawiania relacji z Bogiem na pierwszym miejscu. 

Możemy uczyć się od Dawida, że przed strachem nie da się uciec. W takich chwilach możemy zwrócić się do Boga aby był naszym oparciem i radością. Bóg zawsze będzie z nami, gdy będziemy się mierzyć z trudnościami. 

Zdarza się często, że życie niespodziewanie rzuca nam kłody pod nogi. W takich chwilach możemy nawet doświadczać fizycznego, emocjonalnego, a także duchowego cierpienia. 

Trzeba nam jednak pamiętać, że cokolwiek czynimy, służymy Zbawicielowi, który wziął na siebie nasz ból i brzemiona, które dźwigamy. Sam Bóg – Nasz Dobry Ojciec w niebie,  pociesza nas i wnosi radość w nasze życie, gdy jesteśmy przytłoczeni, zmęczeni, wystraszeni. 

Boże Ojcze, dziękuję Ci, że jesteś moim pocieszeniem i radością. Kiedy czuję się przytłoczona, zabierz ode mnie mój ból. Kiedy jestem słaba, bądź moją siłą. Kiedy brakuje mi słów, wstawiaj się za mną. Pomóż mi przebaczyć tym, którzy mnie zranili i pomóż mi dostrzec, kiedy to ja kogoś ranię… W imię Jezusa. Amen.

Gdy w moim sercu pełno było niepokoju, Twoje pociechy przyniosły mi radość. (Psalm 94,19)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *